INFOLINIA 505 296 722 

Jak pogodzić przyjemne z pożytecznym, czyli okienny miniporadnik dla nowych lokatorów bloków

Jak pogodzić przyjemne z pożytecznym, czyli okienny miniporadnik dla nowych lokatorów bloków

Urządzanie nowego mieszkania to ogromna przyjemność, ale cały proces wymaga też pewnego wysiłku. Wiedzą o tym zwłaszcza ci, którzy wprowadzają się na nowoczesne osiedla. Nowe bloki mają szereg zalet, ale i wad. Te ostatnie mają wiele wspólnego z oknami…

 

Wszyscy to znamy – nowe, przestronne, lśniące czystością, błagające o nowy wystrój i eleganckie wykończenie. Choć wszyscy świeżo upieczeni właściciele zazwyczaj mają masę dobrych i pięknych pomysłów, bywa często, że wszystko „zacina się” na oknach. Czemu na nich? Winić można wyłącznie małe przestrzenie i dzisiejszą architekturę – zwłaszcza projekty bloków mieszkalnych.

 

Okna – sól w oku nowych lokatorów

Nie jest tajemnicą, że im więcej mieszkań, tym większy zysk dewelopera. Czasem zatem bloki zachwycają kształtem z zewnątrz, ale dopiero w mieszkaniu odkrywamy, że raczej nie będzie problemu z pożyczeniem od sąsiada szklanki cukru – ba, będzie to można spokojnie zrobić przez okno czy balkon. Można też przypadkiem odkryć, kto lubi przechadzać się po salonie w negliżu i co lubi oglądać w telewizji. Wtedy na myśl błyskawicznie przychodzą grube i ciemne zasłony, które zapewnią nam maksimum dyskrecji. Jednak architektura nowych osiedli ma też to do siebie, że pragnąc dyskrecji, kończymy w pięknym mieszkaniu… oświetlonym jak suterena. Odcinanie się od ludzkich oczu oznacza bowiem, że musimy się przed nimi zasłonić, a to oznacza brak światła. Ale, ale – to wcale nie koniec. Bywa bowiem i tak, że najbardziej nasłonecznione i jasne pomieszczenie w mieszkaniu to ten pokój, który doskonale nadaje się na dziecinny. Problemy napotykamy też w salonie – światło w nim pada zazwyczaj dokładnie na tę ścianę, która idealnie nadaje się do powieszenia telewizora. Pokój może i będzie jasny, ale serialu nie da się spokojnie pooglądać, bo całe światło odbije się w ekranie. No oszaleć można.

 

Bądź sprytny – idź w plisy okienne

Nie szalej, a pomyśl na spokojnie. Są bowiem rozwiązania, które pozwolą nie tylko na zachowanie przyjemnego i naturalnego światła, ale jednocześnie na odgrodzenie się od wścibskiego wzroku ponurej sąsiadki lub – co czasem ważniejsze – pomogą odciąć się od życia innych mieszkańców osiedla. Wydawać by się mogło, że nie pomoże nic poza zasłonami, które bywają przepiękne, ale niestety zbierają kurz i świetnie chłoną najgorsze zapachy z kuchni, trzeba zatem często je prać. Nie wie, co to prawdziwe ryzyko ten, kto nigdy nie rozpinał dziesiątek klamerek, stojąc na chybotliwym kuchennym stołku. Warto zatem postawić na coś równie ładnego, a sprytniejszego – i łatwiejszego w czyszczeniu. 

Ostatnio bardzo modne i coraz popularniejsze są plisy okienne, które mają kilka bardzo istotnych zalet. Docenią je bardzo zajęci, którzy minimalizują obowiązki domowe oraz ci, którzy wyjątkowo ich nie znoszą. Wspomniane plisy często pojawiają się w poradnikach wystroju wnętrz jako żaluzje plisowane lub plisowane rolety. Wszystkie te nazwy podkreślają to, co ważne – plisy mają wszelkie przymioty klasycznych żaluzji i rolet, a także bogatą kolorystykę i estetykę oraz dodatkowe funkcjonalności – wielokrotne zwycięstwo. Pozwalają swobodnie sterować dostępem światła do pokoju z zachowaniem pełnej dyskrecji – można je bowiem otwierać od góry i od dołu!

To sprytne rozwiązanie pozwala na wpuszczenie światła do domu bez obnażania sekretów przed sąsiadami. Plisy okienne potrafią też rozpraszać światło tak, by południowe słońce nie rozpraszało nas podczas oglądania ulubionego serialu w weekend, świecąc prosto w ekran. Można zatem połączyć przyjemne z pożytecznym!

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl